poniedziałek, 18 stycznia 2010

Przeciwieństwa

Mówisz
że wszystko nie w porę stuka do ciebie
gdy ty w samych laczkach puchniesz ze szczęścia..

Przeciwieństwa się przyciągają
a przyciągania nie przeciwstawiają..
Porządek musi być..
jak w portfelu - pięć minut po wypłacie…

Tylko drzewo odważne w zimie -
dumnie nago stoi wszystkich mając w nosie
latem zakłada zielone futro
i nabija się z twojego bikini
gdy żebrzesz u niego o chłodny dach nad głową..

Przychodzisz jesteś odchodzisz
raz wcześniej raz później
jak wiosna co się zjawia
gdy ty jak cebula w siedmiu płaszczach siedzisz…

Nawet odpoczywać od ciebie chciałabym przy tobie
cóż w tym dziwnego gdy kocha się bardziej niż by się chciało
Człowiek ciągle słaby -
bo sił ma zbyt dużo…

czwartek, 14 stycznia 2010

Codzienna walka

Budzisz się rano z plasterkiem nadziei
że może dzisiaj wszystko się zmieni
Napełniasz się kawą w nagiej sukience
a potem biegniesz z biletem w dłoni
Walczyć o słońce nad twoim domem-
nadmuchanym zapachem chleba
o wodę w kranie
miejsce w tramwaju
kilka płyt nowych
karnet do nieba

Wszystko to proste
dlatego trudno –
zapiąć to ciepło pod samą szyję
gdy rzeczywistość zimnymi łapskami
ciągle cię maca po chudym sercu

Lecz ty wytrwale kroczysz do przodu
turlając wiarę jak śnieżną kulę
bo wiesz, że czas – ten stary dziad
przyniesie ci pakiet szczęśliwych lat…

czwartek, 7 stycznia 2010

Chodnik

Mieć swój własny chodnik w niebie
Chodzić po nim jak panisko
Łykać codziennie tonę radości
Przeganiać chmury poza swą miedzę
Mieć ciebie zawsze tuż obok siebie

Nie myśleć
Nie płakać
Nie tęsknić
Nie drapać

Boso po górach z motylem biegać
Pływać w basenie pełnym miłości
Jeździć rowerem do marzeń wożenia
Puchnąć ze szczęścia jak gruby balon
poszukać baru głośnego w ciszę

Nie krzyczeć
Nie ryczeć
Nie dziczeć
Nie smucić

Leżeć pod drzewem jak Zygmunt w niedziele
milczeć na łące uśpionej kwiatami
Tańczyć w pościeli gdy świat cicho chrapie
Kulać gwiazdy leniwie z księżycem golasem
Wysłać na wczasy tłustą tęsknotę

..a wszystko to z Tobą -

Trzynaście miesięcy w roku
Osiem dni w tygodniu
Dwadzieścia pięć godzin na dobę…